Moim ulubionym gatunkiem gier single do grania na PC i Steam Decku jest gatunek roguelite – Grind Survivors to szybki i wciągający rogalik, przy którym niespodziewanie zarwałem nockę #NocneGrańsko
Klucz otrzymałem od wydawcy @AssembleTeam [prezent][współpraca]
Rogalik… a konkretniej?
U podstaw to wszystkim dobrze znany Vampire Survivors oraz gra w podobnym stylu do gier o których pisałem wcześniej i bawiłem się przy nich świetnie – Death Must Die, Be My Horde czy Deep Rock Galactic: Survivor.

Na początku zaczynamy powoli – pierwsza mapa, pierwszy poziom, „goła” postać. Celem jest jak najdłuższe przetrwanie hord przeciwników oraz zebranie materiałów przechodzących do ogólnego ekwipunku, które umożliwiają ulepszenie głównej postaci przez co z każdym kolejnym podejściem gracz staje się silniejszy.
Poległeś? Doskonale!
To moment w którym należy wydać zebrane rzeczy na ulepszenia i kolejną próbę – tym razem z lepszym wyposażeniem. A więc do dzieła!





Mimo to, znowu się wyjebałeś? Pora na build!

Bez pomysłu na rozgrywkę masz nikłe szanse na zwycięstwo, a co za tym idzie odblokowanie nowych biomów i poziomów trudności. Losowość jest tutaj ogromna, a każde podejście różni się od poprzednich, dlatego warto przemyśleć jak najbardziej wykorzystać ekwipunek.
Odblokowałeś runę na +100% obrażeń od ognia? Dobierz wszystko inne co może pomóc w byciu piromanem i ruszaj.


Podsumowując
Jeśli szukasz gry przy, której można przepaść z powodu dopaminowej progresji Grind Survivors to tytuł do koniecznego sprawdzenia.
Jeśli nie, a gra po prostu Cię zainteresowała to również warto dać szansę – jest to projekt przemyślany, pozbawiony błędów, posiadający w większości pozytywne recenzje oraz działający na Steam Deck!

